Truskawki?

Byłam dziś na rynku. Lilka szła (wyjątkowo) na później i zobowiązała się, że wyprowadzi Bibs, żebym tylko pojechała. Kupiłam dużo rzeczy, w tym kilogram TRUSKAWEK! Zjedliśmy je z makaronem… Teraz chwila łapania oddechu, a za chwilę będziemy robiły spring-rollsy!

Na rynku moim zdaniem CENY normalne, ale łupie mocno JAK bardzo poszybowały w sklepach… Rozmawiałam o tym w weekend z dziadkami i Lutka powiedziała, że za ich życia, kilka inflacji już było i mechanizm zawsze jest ten sam. Wszyscy podnoszą ceny, żeby był ZAPAS, ale w którymś momencie to się normuje. Mam nadzieję, bo na razie to katastrofa. Takie np. biegi, po pandemii poszły strasznie do góry (z 45 pln na 200?) i był to dla mnie moment, że wycofałam się z udziału w tych zorganizowanych. Ale o ile na razie zakładałam, że muszą odbić te miesiące zakazów i ograniczeń, to nie rozumiem CZEMU teraz ciągle rosną. Także żyjmy, WYDAWAJMY, bo złotówka dziś, będzie warta jutro MNIEJ. Nie żałujcie więc sobie pierwszych truskawek! 🙂

<><>

  • Panny zmieniam Wam pościel! Lila, Ty będziesz miała w truskawki, a Łucja dostanie w dziecięce zwierzątka.
  • JA chcę w TRUSKAWKI!
  • Nie. Żadnej fikuśnej. TY, będziesz miała w zwierzątka.
  • Poskarżę się Matiemu!

I się poskarżyła.

Reklama

Jedna myśl na temat “Truskawki?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s