porządkowania cd

Pobiegałam i RUSZYŁAM z ogródkiem! Większość „stylistyczną” zrobiliśmy wczoraj, ale dziś tradycyjnie porządkowałam. Skosiłam trawę, wyrwane drzewa i ścięte drzewa przeciągałam przed dom, a w puste kępy, pomiędzy sadzonki od Lutki wysypałam ziarna kwiatów (mini-słoneczników, lwich paszczy) i ziół (bazylii i mięty). Podwiązałyśmy z Lilką do końca magnolię (panna bardzo mi pomagała, bo chciała przejść do puntu DRUGIEGO), a na pustym płocie, który był zasłonięty przez iglaki, zawiesiłam chorągiewki! Muszę przywieźć ze 4 worki ziemi, 2 kory, dosiać trawy i powinnam koniecznie dosypać tych polnych kwiatów (niezapominajki i maciejka zawsze mi się dobrze przyjmowały). Stanął również hotel dla owadów, który Lilka robiła na konkurs do szkoły, ale koniec końców NIE zaniosła, więc jest u nas! Grill mi się marzy, ale to może za tydzień?

W przerwach technologicznych zrobiłyśmy również kobyłę organizacyjną (to TO o co Lilka cisnęła), czyli PRZERZUCIŁYŚMY szafy. Nie wiadomo skąd powstały dwa wory rzeczy do wywiezienia i jedna paczuszka premium do przekazania dalej. Zimowa odzież została POCHOWANA (sweterki, flanele i wełniane spodnie zobaczymy JESIENIĄ), a na półkach króluje odzież na lato! Źle nie jest, chociaż każdemu coś by się akurat przydało…

><

  • Mamo, nie uważasz, że gołe stopy są jednak obrzydliwe? – zapytała Lilka, bo obie do tych prac ogrodowych nałożyłyśmy japonki.
  • Uważam. Szczególnie takie po zimie. Człowiek widzi, jak krzywo sobie paznokcie obcinał.
  • Stópkarze są jednak bardzo dziwni.
  • Fakt 🙂