Ciepło, w weekend czeka nas przegląd szaf!

Po dwóch pedagogicznych porażkach (joke), egzemplarz TRZECI wyszedł mi sceniczny. Mieszko CHCE występować, uwielbia zajęcia teatralne i dziś zagrał w szkolnym przedstawieniu rolę Poniatowskiego. Przedstawienie było o Konstytucji 3 maja, strój króla wypożyczyłam, a wczoraj wieczorem doklejaliśmy do pożyczonej korony KRYSZTAŁY (bo jakoś było ich mało) i robiliśmy BERŁO. Przyszedł meil, że to atrybut konieczny i trzeba było JE na szybko zmontować (na różdżkę wróżki nabiliśmy WIELKĄ styropianową bombkę i ozdabialiśmy -> głównie niebieska farba i brokat przyklejany na lakier do włosów). Zdjęcia czy i KIEDY będą NIE wiem. Ale jak będą to Wam pokażę. Przedstawienie miało dwie tury, na drugiej były klasy ósme i LILKA, LECZ panna siedziała z boku sceny i NIEWIELE widziała…. Zarejestrowała natomiast jak „PROSTY LUD” obsypuje go kwiatami.

Dzisiaj sobie sprzątam, bo jutro przyjeżdża do mnie MAMUSIA pomóc mi w ogródku. Tak, dałabym sobie radę sama, ale w sumie nie będę marudzić, bo weźmie mnie do galopu i szybko zrobimy tu porządek! Polecę Wam tymczasem jedną książkę… Wzięłam ją sobie na wyjazd, zaczęłam czytać w samolocie, a tam akurat o anomalii, która wystąpiła podczas lotu 🙂 Świetna!