Yellow

  • Mamuś, muszę Ci się pochwalić moim osiągnięciem. Z cyklu niedaleko pada jabłko od jabłoni-powiedziałam Lutce przez telefon – Udało mi się przepchać zlew! Przydała się jedna z tych umiejętności, których mnie tak mimochodem uczyłaś…
  • Nie chciałam, żebyś musiała być taka samodzielna jak ja.
  • Ja też nie chciałam 🙂 Ale tak wyszło i pełen sukces. Nie poszło długą spreżyną, więc puściłam półtotorametrową i wystarczyło. Spływa! Mogę być hydraulikiem! Łucja powiedziała, że nareszcie będziemy bogaci 🙂
  • To jestem dumna.

Rzeczywiście Lutka przez wiele lat miała kuchnię, w której ciągle (na skutek złej instalacji) zapychał się zlew. No i ja, taka 17-letnia jej z tym zlewem czasem pomagałam. Szłam na schody i kręciłam sprężyną (bo ona musi być wyprostowana i potrzebna była bardzo długa), a mama w tym czasie pilnowała, żeby NIE wyskoczyła z odpływu. Bardzo byłam zresztą poruszona gdy mnie poprosiła kiedyś o pomoc. TYMCZASEM u nas w domu bajzel, ale naprawdę się cieszę, że ten problem odpadł! Od razu odpaliłam zmywarkę – już NIE wypompowuje wody do zlewu, także jest wspaniale!

Z innej beczki będę w komisji na egzaminy ośmioklasisty w innej szkole. Na dwa dni mnie oddelegowano i bardzo jestem tym podekscytowana! Niżej fotka z weekendu. Ja i maluchy. Mnie i Lilkę to zestroiła Łucja, bo to kurtki PO niej. Mieszkowi taki kolorek sama sprawiłam 🙂