Hamantasze

Święto Purim to najbardziej radosne z żydowskich świąt. Chanukę, wypadającą podobnie jak nasze Boże Narodzenie pewnie kojarzycie, a Purim to świętowanie wyzwolenia od Hamana, który zamierzał zgładzić cały naród. Wszystkich uratowała Estera, a na pamiątkę tego wydarzenia je się np. hamantasze, czyli ciasteczka w kształcie świńskich uszu. No i od dwóch dni wolontariusze w centrum kultury żydowskiej pieką takie ciasteczka i można je tam TEŻ robić, albo po prostu przyjechać i kupić. Mogą być z daktylami, morelą, orzechami, miodem, ale też wytrawne w farszem podobnym do pierogów. A co WAŻNE dochód idzie oczywiście na Ukrainę! Tam też pojechałam dziś z Łucją i Mieszkiem!

A Lilka? Lilka rozpoczęła dziś świętowanie swoich urodzin (ubrana w prezent urodzinowy). To jeszcze chwilę, ale akurat dziś są Targi Kamieni i Minerałów i wybrała się TAM z koleżanką. Potem miały pojechać na donuty, gdzie Lilka zamierzała w donuta wbić świeczkę i ją zdmuchnąć! Patent podpatrzyłyśmy we Włoszech ->dwie dziewczyny przy stoliku obok (w takiej dość prestiżowej knajpie na Zatybrzu) świętowały urodziny jednej. Wbiły wtedy w tiramisu zapałkę i ją zdmuchnęły. Uznałyśmy, że niezłe z nich lamusy, bo przecież co to za problem zdobyć mini świeczkę? (w wiecznym mieście TEŻ są Tiger-y!

A teraz mega zapętlenie, które odkryłam wczoraj. Tegoroczne święto Purim będzie 16 marca, ale podobnie jak Chanuka jest to święto ruchome. WIĘC sprawdziłam, kiedy to wypadało w 2008 roku… I okazało się, że Lilka urodziła się nie tylko na Wielki Czwartek, ale też na święto Purim (20.03.08) 🙂