Błocny dwudzionek

Jedna z osób, którą czytam napisała jak ważne jest czasem oderwanie się od dzieci. Zostawienie ich z mężem i kilka dni ładowania baterii. Nie powiem Wam, że TAK robiłam, bo tak NIE robiłam. Miałam i chyba cały czas mam takie przekonanie, że jak wchodzić w coś to na całego. Inna sprawa, że nawet Lutka mówi, że dzieci masz na głowie, NAWET gdy są dorosłe (podziękowałam jej oczywiście za te CIEPŁE słowa 🙂 I rzeczywiście brakuje mi TERAZ tylko-dla-mnie czasu. Dziewuch niby się pozbyłam, ale co te 2-3 dni do nich jeżdżę i coś im dowożę i przy okazji coś tam zabieram… Dziś tachałam zgrzewkę wody, wymianę ręczników, bielizny i podręczniki do niemieckiego dla Lilki. W weekend mam nie mieć Mieszka i NAWET miałam pewien PLAN rozrywkowy, ale miałam zadzwonić do 15-stej by zarezerwować miejsce i NIE zdążyłam. Czyli jednak zajmę się bieganiem, rozbieraniem choinki, chcę poszukać pewnych rzeczy w necie i chyba tak zleci mi te 30 godzin wolności. Ale z drugiej strony błocko, takie trochę przedwiośnie i może to nie jest ZŁY plan? Zresztą kupiłam sobie dziś krewetki, mam nowe książki, czyli tylko zakopać się w tym dogadzaniu sobie!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s