Nie ufam nauczycielom odkąd moja mama jest nauczycielem.

Liliana do koleżanki

No cóż 😉 Długi był ten czwartek, ale efektywny. NIE pojechałam do szkoły po Łucję, bo ta wyprawa zajmuje mi 2 h. A w tym czasie zrobiliśmy z Mieszkiem lapbooka o dyni na język polski i młody jest całkiem zadowolony z efektu (niżej). Gość nie poszedł dziś RÓWNIEŻ na zajęcia teatralne (które okazało się później były odwołane, więc nic nie stracił), bo jak to powiedział, był zmęczony szkołą. Cały dzień były „jakieś dramy”, ktoś kogoś uderzył, mieli górę pogadanek o zachowaniu, ktoś z kimś się kłócił, a on jest taka empatyczna gąbka… Gdy do mnie zadzwonił, czy może nie iść ZGODZIŁAM się.

<><>

ZA to śmieszną miałam akcję bo odbierałam przesyłkę z podręcznikami. Zamówiłam do Stony, bo teraz sklepy realizują usługi pocztowe dzięki czemu są otwarte w niedzielę. Weszłam do środka i tam taki automat do odbioru. Wklepuję mój kod i NIE wchodzi. Powinnam podać ośmiocyfrowy, a w esemesie mam sześciocyfrowy. I NIKT nic nie wie… Za to podszedł do mnie ochraniarz, Ukrainiec i pyta się: Czy Pani Justyna i CZY chodzi o książki? Normalnie jak w konspiracji!! Szyfr i Zuzanna lubi kasztany jesienią! Mówię, że tak, a oni mnie prowadzą na jakieś zaplecze Biedronki, gdzie NIGDY nie byłam, gdzie jakaś kanciapa z komputerem i tam SĄ MOJE podręczniki zapakowane w kartony oklejone naklejkami z MOJEJ księgarni :DDD I w ten sposób, dzięki takim ludziom jak JA, sklep oficjalnie realizuje usługi pocztowe. Kosmos 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s