Wszystko x10 i do potęgi

  • Nie wiem co mam napisać na blogu, dziewczyny…
  • Napisz, że jesteś zarobiona. I my też.
  • Od trzech dni piszę, że mam zapieprz.
  • To napisz, że koleżanka Łucji wsiadła do autobusu jadącego w złym kierunku i ją wywiozło.
  • Bo tak było. Jej mama mi to opowiadała.
  • To napisz, że Łucja będzie pisała próbną maturę w grudniu, a ja próbny ośmioklasisty.
  • Wszyscy piszą próbne, chociaż próbne matury cztery lata PRZED maturą to będzie niezła akcja.

Także tak. Nic nowego u nas. Rodeo i tornado. Przyszło mi do głowy, że człowiek zawsze się wdraża po jakimś czasie i NA to liczę. Dwa tygodnie? Od poniedziałku Lilka i Mieszko będą mieć obiady w szkole i to nam pomoże. Łucja na razie ma taki poziom emocji, że nie jest w stanie NAWET wypić wody, którą zabiera ze sobą. Mój plan lekcji niestety pozostanie kosmiczny i błędu w nim NIE ma. MINĄ po prostu są zajęcia w zerówkach, które są późno i na dodatek dzielone na dwa, a liczone jako jedne (bo dzieci nie wytrzymują całych zajęć). Muszę zrobić ten awans zawodowy. Jako stażysta nie mogę NIE zrobić, więc siedzę teraz i roluję coś co sie nazywa „plan rozwoju zawodowego” i mam to w ciągu tygodnia przygotować…. Coś radosnego? Powtórzę to co już mówiłam: cudowne są babeczki w mojej szkole, a z nowości Łucja jest zakochana w Samuelu. Te obiekty są zmieniane szybko, a tym razem prowadzi gość, który na lekcjach siedzi w czapce i zna odpowiedź na KAŻDE pytanie nauczyciela…

Ładny taki przeładowany wzorami dom 🙂

5 myśli na temat “Wszystko x10 i do potęgi

  1. Nigdy nie lubiłam września ze względu na papierologię i zebrania. Pierwsze dwa tygodnie zwykle były bardzo nerwowe, a potem to już z górki.
    Awans zrobisz bez problemu, bo jesteś bardzo kreatywna i masz świetne pomysły. Podopisuj się jako osoba wspierająca do zadań innych nauczycieli, będziesz mieć więcej działań i plusy za umiejętność współpracy w zespole (a to bardzo ważne), tylko tak z głową je podobieraj. Sama wymyśl kilka tzw. fajerwerków, opracuj autorski scenariusz, a do współpracy zaproś kogoś, kto robi awans na przykład na mianowanego czy dyplomowanego. Wymyśl jakiś happening na długą przerwę, by się nie napracować, a osiągnąć efekt „wow”, bo to zawsze widowiskowe.
    Na dyżurach lepiej być, bo jak się podczas przerwy coś przydarzy dziecku, to nieobecność na korytarzu oznacza kłopoty.
    Ja juz po raz czwarty z rzędu utwierdzam się w przekonaniu, że odejście na kompensówkę było świetnym posunięciem i wcale za szkołą nie tęsknię, tylko planuję sobie zwiedzanie Apulii, dziś kupiłam bilet.
    Powodzenia Wam życzę, dacie radę!

    Polubienie

  2. to co napisałaś WCALE nie brzmi łatwo 🙂 Ale wyjścia nie mam muszę to zrobić. O dyżurach nie pomyślałam, ale masz rację. To przechodzenie z sali do sali jest dość czasochłonne i po prostu fizycznie nie zdążam w to wyznaczone miejsce. A to kompensacyjne to brzmi świetnie. Aż posprawdzałam kiedy i komu i naprawdę warto o to zawalczyć :))

    Polubienie

  3. Może i za bardzo się rozpisałam, widać brak mi tego nadawania sprzed tablicy.

    Niestety, dyżury to kula u nogi. Pracujesz na 2. piętrze, a dyżur w szatni w piwnicy. I masz tam być zaraz po dzwonku, a kolejną lekcję rozpocząć tuż po dzwonku. Albo pracujesz w budynku A, a dyżur w budynku B. No źle to wspominam, tym bardziej, że u mnie stale ta obecność była kontrolowana. A podczas dyżuru obowiązkowo trzeba było spacerować wte i wewte plus absolutny zakaz rozmowy z kimkolwiek.

    Świadczenie kompensacyjne nie jest zbyt popularne, w mojej szkole skorzystały z niego tylko 4 osoby, ale żadna z nas nie żałuje decyzji. Traci się dodatek za pracę w szkodliwych warunkach, no i kolejne jubileuszówki. Jeśli ma się jednak jakiś pomysł na życie, to rozwiązanie to jest doskonałe.

    Polubienie

  4. To co napisałaś jest ważne. Moja była szefowa lubiła słowo: dupochron 😉 i tak nazywała konieczność prowadzenia dzienikow i robienia planow nauczania. I chyba tak muszę podejsc do dyzurow. Moze sie spoznie na lekcje, ale jak moze przemysla wariant grafikow. w przypadku nauczycieli zmieniajacych sale to sie wszytko rozsypuje. A kompensacyjne brzmi BARDZO dobrze. Na razie wydaje mi sie, ze to jest męczący zawód. I nie dziwię się, zę tak szybko tyle osób się wypala.

    Polubienie

  5. Mnie praca sprawiała wielką frajdę, cierpiałam, gdy nadchodziły ferie czy wakacje. Nastąpił jednak rok, że zaczęłam pracować od weekendu do weekendu, naprawdę z ulgą wychodziłam ze szkoły w piątek po lekcjach. I wtedy od razu podjęłam decyzję o świadczeniu kompensacyjnym, mimo że wielu przekonywało mnie, że przez całe życie z niechęcią chodzą do pracy.

    Praca przy tablicy nadal dawała mi radość i satysfakcję, ale ta cała papierologia i związane z nią pozorowane działania zaczęły mnie męczyć.

    Na świadczeniu do osiągnięcia wieku emerytalnego nie wolno pracować w szkole, natomiast zakazu pracy w innej branży brak. I po osiagnięciu 60 lat świadczenie jest podwyższone o 20 procent.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s