Punktualność łączyła się z nadgorliwością, a to było dobre dla plebsu.

„Złote Wilki”… Btw. „Runa” była ciężka. Dobra, ale natłok informacji o tym jak w XIX wieku ZUŻYWANO zwierzęta i nie liczono się z „materiałem ludzkim” w imię nauki był przytłaczający. Kolejną książkę chciałam NIE kostiumową, ale okazuje się, że takich akurat w DOMU nie mam.

Sąsiadka zagadała do mnie, żebym zajrzała do niej na stronę i przy okazji sporo się o niej dowiedziałam. Widoczki, które znam, twarze, które kojarzę… LECZ w jednym miejscu napisała, że NIE jest globtroterką i nad TYM zdaniem się zamyśliłam. W moim zaślepieniu zakładałam, że wszyscy mają ciśnienie na zmiany. Tak jak JA. Lubię jak coś się kończy… Wolę końce, NIŻ początki. Początek łączy się z nadchodzącymi obowiązkami, a koniec jest wolny. Ulga, że oto finał i PEWNIE zaraz będzie coś nowego. Podróże też dają taki dreszczyk i z dużą beztroską zaczynałam większość small-talków pytaniem: Jakie plany na wakacje? Albo: Czy udała się Wam ta Albania? I przyszło mi głowy, że dużej asertywności wymaga powiedzenie: Jestem domatorem. Nie lubię zmian i najlepiej czuję się w domu. Oni nawet jedzenie z knajp wolą zamówić do domu. Tu mają własne ulubione sztućce i najlepszą herbatę. Szeroki stół i spokój. I nawet tak pozazdrościłam, że można tak NORMALNIE i do tego się do TEGO przyznawać 🙂

Wtorek to zakupy na rynku. Ciemnoczerwona i popękana papryka z gruntu, nasze bakłażany i polne pomidory. Kukurydza, śliwki, dynia, cebula perłowa („Pani spróbuje, ona jest słodsza niż cukrowa!”), słonecznik i ORZECHY!!!! Stoi mi teraz w kuchni Łucja, jedną ręką rolując telefon (za 40 minut rusza na KOLEJNE spotkanie klasowe i burzliwie COŚ tam ustalają), a drugą rozwalając tłuczkiem zielone skorupki… Zdarzają się puste, ale 90 % jest pełnych takich pysznych młodych orzechów! 🙂

<><>

  • Mamo, Kubę (ex-ex-ex i jeszcze kilka razy ex crush) ktoś zapytał w relacji: „wisienki czy brzoskwinia?”. Emotkami. Wiesz co tzn?
  • Brzoskwinia to pupa?
  • Tak. A wisienki cycki. W sensie co woli.
  • I co odpisał?
  • Brzoskwinia.
  • OOooo, widzisz. Swój chłopak to był! 🙂

4 myśli na temat “Punktualność łączyła się z nadgorliwością, a to było dobre dla plebsu.

  1. ostatnio odkrylam ze balkazan to…
    za stara sie na to robie 😀
    mam do Ciebie pytanie, ogladalas z dziewczynami ’13 reasons why’ na Netflix?

    Polubienie

  2. tak. Ja obejrzałam kawałek, ale Łucja obejrzała cały pierwszy i pół drugiego. Mówią, że to ważny film, ale wg mnie potem zaczynają za bardzo komplikować. Na pewno 1 sezon nastolatki powinny obejrzeć.

    Polubienie

  3. wlasnie jestesmy na pierwszym sezonie. wydaje mi sie, ze daje nam (mnie i mezowi) wiecej do myslenia, niz Emmie… ale masz racje – nastolatki powinny obejrzec.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s