za gorące lato

  • Taki upał, że nic się nie chce – zagadałam do gościa, który sprząta u nas na osiedlu.
  • Tak. Jest strasznie gorąco.
  • Miało być takie chłodne i deszczowe to lato, a jest znowu upalne.
  • Liści tyle co na jesieni.
  • Wiem, mam to w ogródku.

Jakoś tak myślałam, że przyroda złapała oddech, po tym jak z niej zniknęliśmy, ale to lato jest ciężkie. Upały na południu Europy są powyżej 40 stopni, Niemcy cały czas nie doszli do siebie po powodziach, a i u nas burze i gradobicia przeplatają się z klejącym gorącem. Komary mnożą się na potęgę, cała masa roślin pada (usycha, albo gnije), a inne rosną jak oszalałe. I rozpoczęły się pożary. Kolega Mieszka jest ze swoimi rodzicami w Turcji. To taka para z trójką chłopaków i oboje są bardzo fajnymi ludźmi. Zakochana jestem w niej, bo ona jest ładna, mądra i pozytywna. Studia kończyła w Belgii i zrobiła dziś rano coś co robi niewiele osób, a jest niezłe. Otóż jest taka zakładka na fb, o której mówiono mi kiedyś na jakimś szkoleniu, dzięki której możesz dać znajomym znać, że chociaż jesteś w strefie zagrożenia wszystko z Tobą w porządku. Szalenie przydatna funkcja i tak jak wiele można powiedzieć o mediach społecznościowych ->>że rozwijają wirtualną Dulszczyznę (ja też to robię), tworzą iluzoryczne fasady czyjegoś życia i mogą wpędzać w kompleksy, to TA funkcja jest ważna. Bo nie tylko dajesz znać bliskim i znajomym, że wszystko u Ciebie ok, ale nagłaśniasz też problem katastrofy, która wydarzyła się w danym regionie. Gdy JA kliknęłam na komunikat: Agnieszka jest bezpieczna w strefie zagrożenia pożarami w regionie Alanyi zniosło mnie na filmy, które umieszczają ludzie (jazda autem przez płonący las, cywili, którzy próbują zatrzymać ścianę ognia) oraz na komunikaty i ogłoszenia zamieszczane przez hotele i osoby prywatne: pomogę/udzielę schronienie/czekamy na osoby z dziećmi/itd. Jest to bardzo pozytywne. Pokazuje empatię, uwrażliwia i tworzy wiarę w ludzkość. Potrafimy być razem, kiedy zachodzi taka potrzeba.

<><>

Łucja zaszczepiona na HPV! Super. Bardzo się cieszę, że to załatwione, a tak przy okazji to chyba już NIE powinnam z nią za bardzo chodzić do pediatry, bo ogólnie pediatrzy są do 14-roku życia, a potem przechodzimy na internistów. Nie miałam takiej wiedzy, a okazuje się, że chociaż MOGĘ, to przyjęte jest, że powoli zmieniamy. Ok. Dziś była druga dawka, trzeciej nie musi, bo zdążyłyśmy przed 15 urodzinami, więc teraz muszę ogarnąć Lilkę. I zrobię to jakoś na wiosnę, po jej 14-stych urodzinach.

Kwiaty w donicach mi padają, ale doskonale rozwinęły się samosiejki koniczyny tworząc takie zielone czapy w donicach. No i lilie. One dobrze w tym roku rosną (róże nie dały rady)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s