Empatia zbiorowa

  • Lila, masz dobry kontakt z całym swoim ciałem? Czujesz każdą część z osobna? Nogi, ręce, głowę, uszy?
  • Tak… Ale chyba lubię bardziej moją głowę niż moje ciało.
  • Dlaczego?
  • Bo jest za duże.
  • Mhm. To prawda. Jak jest się dzieckiem to wszystko jest jakoś blisko siebie, a potem te odległości się zwiększają. Rodziców też to dziwi.

<><>

Kosmiczna akcja była dziś w nocy z Lilką. Ja sobie prasowałam, sporo rzeczy było wilgotnych, ale nie chciałam ich zostawiać na noc na suszarce. Prasowałam i takie wilgotne wieszałam na wieszaki. Leciał mi Luther i noc mijała szybko. Prasowanie się skończyło, ale ja byłam pod koniec drugiego sezonu i postanowiłam obejrzeć finałowy odcinek do końca. Godzina druga. Wtem po schodach zeszła Liliana. I powiedziała, że na górze skończył się papier. Podeszłam do niej i widzę, że ona jest szara i ma takie nieruchome oczy. Pytam się: Lila, JAK się czujesz?! Przytulam ją, a ona mi się osuwa! Przeniosłam ją na kanapę, a kontaktu nadal brak i na dodatek coś jak problemy z oddychaniem. Przestraszyło mnie to (cały czas ją wołałam) i KRZYKNĘŁAM: ŁUCJA!!! Potrzebuję CIĘ! ŁUCJA!!! Łucja wstała, zbiegła i mówię do niej, żeby wybrała telefon alarmowy. Ona mnie jaki, a ja w głowie pustka… Panna wybrała 112 i po zgłoszeniu głosu z długiej strony przekazała mi słuchawkę. Wyłuszczyłam krótkimi zdaniami co się dzieje, a w międzyczasie panna młodsza odzyskała przytomność. Karetka już do nas jechała. Decyzja była szybka, żeby ją przewieźć do szpitala i ja musiałam jechać z nią (takie są przepisy – nieletni TYLKO z rodzicem). Podczas przybycia ratowników Łucja trzymała warczącą i ujadającą Bibs na górze, a kot został zamknięty w łazience (bo ona skacze pod koła aut pod domem). W szpitalu Lilce otworzono kartę, wbito wenflon i przyjęto na oddział. Trochę było zamieszania, bo w pandemii ja nie mogę wyjść i ponownie wejść, ale powiedziałam, że nie ma mowy, żeby przez trzy dni nie było mnie w domu. I wyszłam. Zainstalowałam sobie apkę ubera, zamówiłam auto, po 6 minutach przyjechał Gruzin z ryczącą ru-muzyką i odwiózł mnie do domu (w planie a- chciałam jechać autem za karetką, ale tak NIE można było). W domu byłam po czwartej, do piątej z Łucją nie mogłyśmy zasnąć, a o siódmej panna mnie obudziła, że zwymiotowała. Spałam jednak do dziewiątej, wtedy zeszłam posprzątać i odkryłam, że kot na stole TEŻ narzygał. I Łucja, i Miaustra mają się już dobrze, czyli chyba koniec tej histerycznej, masowej empatii 😉

DZIŚ, około 10-tej do niej pojechałam, udało mi się wejść, zawiozłam jej wodę, telefon, szczoteczkę i pastę do zębów. Chwilę gadałam z lekarzem – na razie wyniki są okej, ale chcą wszystko przebadać i może uda mi się ją jutro wyciągnąć. Na razie NIE jest to TA wakacyjna Lilka sprzed kilku dni, ale takie akcje, ZAWSZE przypominają, że przejmujemy się w życiu głupotami. I lubimy się nakręcać NIE tym co jest naprawdę ważne! Cieszę się, że rozkminiłam Ubera, jest to genialne i obie panny (tym bardziej, że karty płatnicze mają OBIE) będą miały tę apkę zainstalowaną.

Najbardziej unieszczęśliwia ją wenflon i pierwsze o co zapytała wczoraj, gdy po pobraniu krwi była już na swojej sali to było, czy może sobie TO już wyjąć? Nie mogła, bo przecież pod to podpięli kroplówę.

<>

A TO STAN, do którego dążymy:

9 myśli na temat “Empatia zbiorowa

  1. Dużo zdrowia dla Lilki! Będzie dobrze, przesyłam wspierającą energię!!
    Prawdą jest, że trudne sytuacje uświadamiają nam, że nie warto martwić się drobiazgami… Mój mąż w poniedziałek połamał obie nogi, leży w szpitalu i czeka na operację. Jak pomyślę, że martwiłam się porysowanym samochodem, to jest mi siebie żal 🙂😉

    Polubienie

  2. Trzymam kciuki, żeby Lila szybko doszła do siebie. Miałaś bardzo nerwową noc, ale brawa też dla Łucji, ze stanęła na wysokości zadania.

    Polubienie

  3. to było niezłe, bo po raz kolejny, że ja w stresie nie pamiętam cyfr. i telefon alarmowy to chyba muszę powiesić na lodówce. problem mieliśmy też wyjazdem karetką z osiedla, bo nie działał mi pilot do bramy i było ryzyko, że muszę kodem otworzyć i też go nie pamietałam, ale w ostatniej chwili pilot zaskoczył.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s