Środa, 22-gi, Wschód słońca: 7:31.

Z pewnym takim opóźnieniem wjechało mi 500+, więc od razu zamawiam książeczki! Z powodu chwilowego braku telefonu Łucja wciągnęła większość tego co na półce MIAŁA, a po lekturze mojej „Pacjentki” dręczy mnie o thrillery! Akurat takie (w wersji dla nastolatków) SĄ, więc TAKIE jej wybrałam. Mam TYLKO nadzieję, że coś zostawi sobie na ferie 🙂 Nastoletnim thrillerem jest Fobia i Skrzynia Ofiarna. Chłopiec znikąd to historia o uchodźcy i podobno jedna z najlepszych książek jakie znajdowały w tym roku dzieci pod choinką. Przez prasę amerykańską nazwaną jedną z najlepszych powieści dla nastolatków i nie wiem dlaczego na nią wcześniej nie trafiłam! Dziewczyna z kobini jest dla mnie. To historia o niedopasowaniu. Albo nadmiernym dopasowaniu. W Japonii.

<><>

Dzisiaj i wczoraj w necie dużo było wspomnień o dziadkach. Myślałam więc i ja o moich. Wszyscy oprócz jednej babci odeszli praktycznie w tym samym momencie. Miałam wtedy 8 lat i za wiele nie pamiętam… Jeden dziadek był taki nieobecny. Trochę się go bałam i wydaje mi się, że mnie za bardzo zauważał. Natomiast drugiego pamiętam lepiej. Pamiętam jego ręce i że mnie trzymając za nie gdzieś prowadzi. Na spacer po podwórku, albo do kiosku. O jednej babci pamiętam, że na mnie patrzy, a drugą, że można było jej wejść na głowę i NIGDY się nie złościła. I że robiła zupy owocowe, których nie znosiła moja mama, ale mi całkiem smakowały. W życiu dzieciaków nie ma już jednego dziadka i przepytałam ich wczoraj co pamiętają. Łucja pamięta dwie rzeczy, Lila jedną (smak kotletów), a Mieszko (miał wtedy trzy lata), nie pamięta absolutnie nic. Bardzo to jednak wszystko ulotne w dziecięcej pamięci… No cóż: wyposażeni w dwie wybitne strucle (dopóki nie mam zmywarki, nie piekę, bo gary mnie przerażają) z doskonałej piekarni, jedziemy dziś z życzeniami! Do dziadków!

<>

Wrzucę Wam fragment mojej rozmowy z Lilą. Chodziło to, że miałyśmy się spotkać pod szkołą Mieszka, gdzie ja miałam być z Łucją i wziąć od niej tornister. Lilka chodzi tam na wolontariat i pomaga dzieciom w świetlicy, a Łucja nie chce iść SAMA. No i akcja była, żeby ją wdrożyć, bo czas goni i ona musi się trochę sprężyć. Ma na razie 4 h odbębnione (z 40-stu), a Lilka ma już ich naście (chociaż ma więcej czasu, bo jest dopiero w szóstej klasie). Jakby nie było najzabawniejsze jest to, że ona dala emotkę i uznała, że ja to powinnam zrozumieć. :DDD

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s