Pon.

I od nowa! Strasznie mam zawalony ten tydzień. Są takie okresy, kiedy myślę, że już bym chciała, żeby było PO, bo będzie niezłe urwanie głowy. To jest właśnie TEN, który się zaczął. :/ Primo, dziadki wyjechały na wakacje, więc będę jeździć do ich kotów. Mamy dwa wydarzenia masowe z dziećmi i jedno badanie lekarskie z Lilką, które wymaga trudniejszej procedury przygotowawczej. Mam jedno całodniowe szkolenie i jedno zajmujące pół dnia. Mieszko zgubił podręcznik do kaligrafii i ze wszystkich szkolnych zgub, podręczniki irytują mnie najbardziej :/ Wychowaczyni zgodziła się mu odbić dodatkowe materiały, lecz ja doniosę podręczniki do kaligrafii, które zostały po dziewczynach by na nie spojrzała (co Mieszko MOŻE z tego zrobić). Powinnam skosić trawę i zamówić w aptece kolejny zestaw ampułek do odczulania. W jedno odleglejsze miejsce muszę podjechać odebrać coś co będzie nam potrzebne w sobotę… Ach, no porwałam się na robienie fotoalbumów na koniec roku i w dwa różne dni muszę być w szkole, żeby porobić dzieciakom zdjęcia. Albumy spróbuję poskładać, gdy będę siedziała z kotami. Planem na dziś jest też szkolne zebranie… BUfff..

<>

Pojechałam wczoraj na kina. Można gdzieś przyłapać post-festiwalowe filmy i na taki właśnie uderzyłam. Anders, ja i jego 23 inne kobiety to opowieść o współczesnych związkach. Babka, która (po filmie) ten dokument komentowała powiedziała, że najbardziej niesprawiedliwe jest to, że gdyby odwrócić role i tytułowa bohaterka była kobietą, to każde społeczeństwo by ją zjadło. Natomiast w męskim przypadku polimoria wydaje się nam akceptowalna. SĄ tacy mężczyźni, którzy myślą o sobie jako o darze dla kobiet i nie potrafią się związać z jedną. I oni są naprawdę uroczy. I są to osoby jak najbardziej realne. Ale nie ma co się bawić w wyszukiwanie i nazywanie psychologicznych zaburzeń takich osób, lecz trzeba przyjąć, że niektórzy ludzie są po prostu źli.. Bo główny bohater zwyczajnie oszukiwał równolegle 24 kobiety. Żadnej z nich nie powiedział: hej, jestem równolegle w kilku związkach, czy Ci to pasuje? I dopiero gdyby IM to pasowało, sytuacja była równa.

<><>

WAŻNIEJSZE: GDY wróciłam, to dzieci były JUŻ były w domu! Czekały i powitały mnie masą prezentów. Łucja robiła koktajl, Mieszko zrobił lemoniadę i zostałam zasypana kolejną porcją rękodzieła. Najzabawniejsze są kupony od Lilki. Kupon na cały dzień NIE marudzenia, kupon na odrabianie lekcji, kupon na uczesanie się, itd. KUPON na szybkie położenie się spać wykorzystałam już WCZORAJ 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s