Ciągle pada

Południe Polski pod wodą i Łucja, która jest na Zielonej Szkole w górach, napisała mi, że WSZYSTKO ma w błocie 🙂 Za to Lilka inhaluje się teraz nadmorskim powietrzem! I dobrze, tym, bardziej, że u nas kolejny dzień z rzędu urwanie chmury. Baardzo mi to na rękę, bo dłubię w kolejnym tłumaczeniu. Poprosiłam znajomego, by podesłał mi wcześniejsze tłumaczenie, żebym wiedziała, jakiego rodzaju kruczki stosowali. Czy tłumaczyli nazwy i waluty i jaką stosowali metodę przy transkrypcji nazwisk na cyrylicę. I powiem Wam, że w dokumentach, które dostałam, widzę, że od marca miał już dwóch różnych tłumaczy. I że każdy był lepszy ode mnie :/ No nic. Pada więc robię. Odpaliłam kompy, rozłożyłam papierzyska i warunki mam doskonałe!

<><>

W ramach relaksu (wczoraj wieczorem) uporządkowałam medyczne dokumenty. Idąc rano przez przyszpitalną przestrzeń przypomniało mi się, że powinnam też sprawdzić słuch Lilce. Panna dawno temu miała operację… Miałam to kontrolować, ale temat w tym biegu, pomijam…. No więc BY znaleźć w JEJ medycznej TECZCE dokumenty z tamtego okresu wybebeszyłam wszystko. Podzieliłam na lata i powkładałam do osobnych koszulek. Badania krwi, laryngologię, echa serca, rentgeny, prześwietlenia, ostre dyżury i wypisy ze szpitala. Potem to samo zrobiłam z teczką Mieszka i moją (Łucję zrobię jakoś innym razem). To niżej to zawartość teczki LILIANY. Sporo jak na 11 lat!

<><>

Zaraz jedziemy z Mieszkiem na siłownię, więc wrzucę Wam jeszcze powycinane fotki Mieszka. Rozdawał je dziś kolegom. Każdy chciał! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s