Węgierka

Przed Nowym Rokiem postanowiliśmy sobie zrobić prezent i przygarnąć… kotka. Byliśmy u znajomych, dzika kocica, która w lecie się okociła zostawiła im w ogródku trzy biało-czarne kociaki, no i miał to być jeden z nich. Najcudowniejsza wydała nam się mała kotka, którą córka gospodarzy nazwała wcześniej Węgierka. Od śliwki 🙂

No więc mamy TRZECIEGO kota! Prawie mamy, sukces jest połowiczny, bo kotka wyskoczyła z transportera i schowała się na strychu. Pomyślałam, że do tych dwóch kocich PRZYPADKÓW kolejny cudak będzie pasował 🙂 I rzeczywiście Klarens ze strychu się wyprowadził i sypia na fotelu na dole, lecz niestety jest spory problem z Miaustrą. Kocica tłucze to małe tak, że ono w ogóle nie wygląda ze swojej skrytki… Kładzie się jak sfinks na moim łóżku i cała noc pilnuje, żeby NOWA nie weszła do sypialni. Kilka razy dziennie robi też naloty na strychu, żeby mała kotka przypadkiem nie ważyła się wyjrzeć z tych kartonów po bombkach :/ Plan b jest więc taki, że CHYBA zawieziemy małą kotkę do dziadków. Bardzo jest duża rozpacz w domu z tego powodu, Łucja już pochwaliła się koleżankom, ale minął już tydzień wspólnego mieszkania, a sytuacja nie tylko nie złagodniała, lecz się zaostrzyła. Lutka o kotce marzyła, obiecywałam jej, że jej jakąś załatwię, a małej nie będzie jej tam źle. Zobaczymy. Babcia jest wprowadzona w temat i każdą rozmowę zaczyna od słów: Kiedy jej przywiozę JEJ kotkę, więc chyba nie bardzo mamy wyjście…

Wątek będzie wracać 😦

<><>

Żeby nie było smętnie wkleję Wam fotkę znajomego. Sprzed kilku godzin. Na Sylwestra pojechał z rodziną do Australii. A to przysłał z napisem: Nie wracam 🙂



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s