London, baby!

  • A co jeśli się zgubię?
  • To musisz podejść do takiego wielkiego policjanta z futrzaną czapą. I on Ci pomoże. Oni się nazywają Bobby.
  • I są tacy wielcy jak Jerzy.
  • Dokładnie. I jeszcze ta czapa ma metr.
  • To ci co na reklamie jedzą kabanosy, jak nikt nie patrzy!
  • Dokładnie.

Zgodnie z planem sprzed lat dwóch, na 10-te urodziny KAŻDE ma obiecany wyjazd z dziadkami za granicę. Gdziekolwiek, chociaż chodzi o Europę. Dwa lata temu Łucja pojechała do Paryża na weekend (TU to było), a w tym roku ponieważ dekadę ukończyła Lilka, przyszła kolej na średnie dziecko. Długo myślała gdzie 🙂 Rzym i Madryt odpadają, bo JA je tam zabiorę. Miało być na 12 urodziny, ale nie dam rady w tym roku, więc może na 13-ste będzie Madryt? I Lilka myślała… Wiadomo, że NIE tam gdzie Łucja… Rozważała więc Sztokholm, który podobno jest super z dziećmi, ale koniec końców wybrała LONDYN!

I byli 🙂 Nie ma jej na fotkach z naszych ostatnich dni, bo panna balowała na Wyspach! Wyjazd się udał i wycieczka się podobała. Udało się zwiedzić Westminster Abbey, bo akurat było otwarte, przejechać London Eye i zobaczyć zmianę warty. Poruszali się pieszo i podróżowali metrem (dzieci do 11-go roku życia jeżdżą nim za darmo). Największym rozczarowaniem było to, że Big Ban jest w remoncie i widać tylko ZEGAR :), a najbardziej zszokowały ją kobiety w burkach („Skoro zasłaniają włosy, to czy muszą chodzić do fryzjera?”). Z jedzeniem było nieźle, a najlepsze zakupy zrobiły w sklepie z M&M-ami i Hemleysie 🙂 Babcia wydrukowała sobie plan zwiedzania Londynu z dziećmi i program był MAX, więc nawet przedłużony weekend to było zdecydowanie za mało. Przeszli różnymi mostami (Millenium i Tower Bridge), zajrzeli do Shakepeare Globe, czyli repliki teatru, gdzie po raz pierwszy wystawiono sztukę Szekspira, zajrzeli do kilku katedr, posiedzieli pod pomnikiem Boundiki i zrobili zdjęcie pod HMS Belfast, czyli krążownikiem z II wojny światowej. Odwiedzili China Town i powłóczyli na deptaku przy Tamizie, gdzie wcale nie było ciepło, ale spragnieni słońca Brytyjczycy próbowali się opalać 🙂

🙂 Zachwycona jestem całą trójką (w sensie i dziadkami i Lilką), no a teraz czekamy jaki cel wymyśli Mieszko… Ma na to trzy lata :)