Alleluja, alleluja…

GNIAZDKA TRZY:

Gałązki wierzby, którą nacięliśmy babci tydzień temu. Wygląda świetnie i za rok… natniemy na polach RÓWNIEŻ dla NAS! 🙂

Fragment Śniadania Wielkanocnego… Ten moment, kiedy na stole pojawiają się te wszystkie OBRZYDLIWOŚCI, ale na szczęście babcia zagotowała też mleko i ma CHRUPKI 🙂

Lubię, lubię święta. A Wielkanoc uwielbiam. Nie pamiętam kiedy ostatnio wypadała na 1-go kwietnia, ale kumulacji dobrych i lekkich dni nigdy nie za wiele. Net pęka od żartów, w których Chrystus wynurza się z grobu i mówi: Żartowałem, ale dla mnie najlepszy żart powiedział dziś rano dziadek. Lutka go obudziła, a on nam potem to opowiadał: Rano wydawało mi się, że babcia się do mnie uśmiecha, a jak w to uwierzyłem powiedziała: Wstawaj, trzeba pokroić chleb. 🙂 To bardzo zabawne, bo Lutka często się uśmiecha do męża 🙂

W skali makro najlepszy żart ostatnich dni to nabijanie się ze Strasburgera, który ma partnerkę młodszą o 38 lat. Bo „poleciała na jego poczucie humoru” 😀

 

Pokażę Wam jeszcze fryzurę Łucji. Panna obejrzała filmik z retro fryzurami na Wielkanoc i takie na DWA dni wymyśliłyśmy 🙂 Za rok wciśniemy JESZCZE więcej kurczaków! 🙂